16 listopada 2009

les sucreries

- Czesc skarbie co robisz? - mówi jednym tchem, zawsze tym samym tonem.

Co innego mogę robic. Wciąż to samo. Jednostajny bieg, którego meta dopiero w maju. Wtedy, kiedy dni są długie i słoneczne. Powietrze ciepłe i przyjemne. Maj, maj, maj.

Przy białym blacie tonę pośród pożółkłych stron słowników, niezliczonych ilości kopii ksero, podręczników, kluczy do zadań, wskazówek i ćwiczeń.
Przedimki, zaimki, części mowy, akcenty. Szyk zdania, pytania, mowa zależna i strona bierna. Czasy i tryby. Przeklęta koniugacja. Dopełnienie bliższe, dopełnienie dalsze.
Rodzajniki - złośliwe dwie lub trzy literki, które wyprowadzają mnie z równowagi.

Mastering The Art of French Cooking - biblia laików, dla których fenomenalna kuchnia francuska stała się przystępna.
A co z językiem? Potrzebuję Julie Child, która ma przepis na wszystkie wyjątki, złośliwe haczyki, podstępne meandry francuszczyzny!

Nauka języka znad Sekwany to jak przyrządzanie cremu brulee - obydwoje wydają się byc tacy zmysłowi!
Wszyscy marzą aby zrobić deser samemu, wyjąc z pieca kusząco spalony krem waniliowy o gładkiej, połyskującej skorupce. To wydaje się taki banalne, jego słodycz jest przecież taka niewymuszona i naturalna!
Tymczasem, rzeczywistosc przypomina horror. Creme brulee wylewa się z kokilek, skorupka w smaku i wyglądzie przypomina zwęglony brykiet, a pod spodem jest tylko gorzej - zważony krem ma anemiczną, kompletnie nieapetyczna barwę. C'est dommage!

Skoro tak, nie pozwolę na to. Creme brulee, który przyrządzę w maju będzie najwyższej próby.

4 komentarze:

  1. Ja niestety nie przeszłam czteroletniej próby nauki tego języka, po latach obecnie nic nie pamiętam. Dziura w głowie i żal, bo Paryż piękny:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówię zawsze! I będę mówił! Tak samo jak podziwiam i będę podziwiał twoją cierpliwość do creme brulee...

    Nieznam się ale nie wygląda on tak źle jak opisujesz. Skorupka jest ładna. Ja wogóle nie wziąłem deseru i czasem żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co jakiś czas kusi mnie zrobienie Creme brulee, po Twoim opisie chyba jednak będę po prostu jeść gdy mam okazję :))

    Powodzenia w maju.

    OdpowiedzUsuń
  4. "cześć skarbie, co robisz?", ten ton znam doskonale. No może bez "skarbie"
    :)
    Czekam na Twój Creme brulee, się doczekać nie mogę.

    OdpowiedzUsuń