- Czesc skarbie co robisz? - mówi jednym tchem, zawsze tym samym tonem.
Co innego mogę robic. Wciąż to samo. Jednostajny bieg, którego meta dopiero w maju. Wtedy, kiedy dni są długie i słoneczne. Powietrze ciepłe i przyjemne. Maj, maj, maj.
Przy białym blacie tonę pośród pożółkłych stron słowników, niezliczonych ilości kopii ksero, podręczników, kluczy do zadań, wskazówek i ćwiczeń.
Przedimki, zaimki, części mowy, akcenty. Szyk zdania, pytania, mowa zależna i strona bierna. Czasy i tryby. Przeklęta koniugacja. Dopełnienie bliższe, dopełnienie dalsze.
Rodzajniki - złośliwe dwie lub trzy literki, które wyprowadzają mnie z równowagi.
Mastering The Art of French Cooking - biblia laików, dla których fenomenalna kuchnia francuska stała się przystępna.
A co z językiem? Potrzebuję Julie Child, która ma przepis na wszystkie wyjątki, złośliwe haczyki, podstępne meandry francuszczyzny!
Nauka języka znad Sekwany to jak przyrządzanie cremu brulee - obydwoje wydają się byc tacy zmysłowi!
Wszyscy marzą aby zrobić deser samemu, wyjąc z pieca kusząco spalony krem waniliowy o gładkiej, połyskującej skorupce. To wydaje się taki banalne, jego słodycz jest przecież taka niewymuszona i naturalna!
Tymczasem, rzeczywistosc przypomina horror. Creme brulee wylewa się z kokilek, skorupka w smaku i wyglądzie przypomina zwęglony brykiet, a pod spodem jest tylko gorzej - zważony krem ma anemiczną, kompletnie nieapetyczna barwę. C'est dommage!
Skoro tak, nie pozwolę na to. Creme brulee, który przyrządzę w maju będzie najwyższej próby.
Ja niestety nie przeszłam czteroletniej próby nauki tego języka, po latach obecnie nic nie pamiętam. Dziura w głowie i żal, bo Paryż piękny:) Pozdrowienia!
OdpowiedzUsuńMówię zawsze! I będę mówił! Tak samo jak podziwiam i będę podziwiał twoją cierpliwość do creme brulee...
OdpowiedzUsuńNieznam się ale nie wygląda on tak źle jak opisujesz. Skorupka jest ładna. Ja wogóle nie wziąłem deseru i czasem żałuję.
Co jakiś czas kusi mnie zrobienie Creme brulee, po Twoim opisie chyba jednak będę po prostu jeść gdy mam okazję :))
OdpowiedzUsuńPowodzenia w maju.
"cześć skarbie, co robisz?", ten ton znam doskonale. No może bez "skarbie"
OdpowiedzUsuń:)
Czekam na Twój Creme brulee, się doczekać nie mogę.