Wizyta w chińskiej dzielnicy, czyli wybraliśmy się na wspólny dejeune.
Oswajam się ze szwajcarską atmosferą w szkole. Tak samo język, jak obyczajowość Szwajcarów pozostawia jednak wiele do życzenia. Kiedy wskazówka zegara wskazuje przerwę, bez wahania wkładają kurtki i wychodzą. Podobnie ma się sprawa z toaletą - bez pytania opuszczają salę lekcyjną. Nigdy nie oczekuj, że Szwajcar otworzy ci drzwi, przytrzyma je lub zwyczajnie udzieli pierwszeństwa. NIC Z TYCH RZECZY. Mężczyźni siedzą, „mężczyźni przodem”!
Chociaż stereotypy to rzecz wszech miar godna pożałowania, musisz wiedzieć, że Szwajcara najpewniej poznasz po posiłku. W prawdziwie chińskiej restauracji „New China Town” w prawdziwie chińskiej dzielnicy, z prawdziwymi Chińczykami, prawdziwą chińską telewizją, prawdziwą chińską atmosferą, żaden, ŻADEN z moich szwajcarskich kompanów nie pofatygował się jeść pałeczkami. Wybrali natomiast metodę bardziej archaiczna niż azjatycką: sztuciec w prawej dłoni, palce lewej - SMACZNEGO! Zdjęcia przy posiłku i samego posiłku mnie nie zaszokowały.
Tymczasem do pokoju obok wprowadza się właśnie z nie lada hałasem jeden ze szwajcarskich chłopaków, ale najmniej zdeterminowany przez swoją narodowość. Uff!
chyba innych szwajcarów poznałyśmy, w innej Szwajcarii byłysmy
OdpowiedzUsuń