Wyobraź sobie, że jesteś sama w pustym domu. Wieczór i puste mury przeszywają cię na wskroś.
(brzmi to raczej koszmarnie,ale potęguje nastrój)
Odbierasz telefon i okazuje się, że on - ten chłopak, przez którego nazywano cię płaczliwą (co za głupstwo!), obrażalską i drobiazgową (cechy nabyte w ostatnim ciężkim okresie kryzysu) stoi właśnie pod drzwiami.
W mieszkaniu znajdują się razem z nim białe wino, które smakuje ciepłym, sierpniowym zmierzchem i toblerone, którym pieściliście zmysły w Paryżu.
Wieczór chyli się ku nocy.
Śmiechy,uśmiechy, słowa, słowa, słowa. Misternie budowana wieża z czarująco-olśniewających wyrażeń i zwrotów.
What are you waiting for?
*to wszystko M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz