18 maja 2009

żałosna i wzruszająca

Felieton Joanny Szczepkowskiej (WO, nr 523, 16 maja) to było dokładnie to, czego potrzebowałam! Czytając go poczułam brutalne zderzenie ze ścianą, którą autorka zbudowała wokół siebie. Ściana zbudowana jest z godności, pewności siebie i dumy.
Nie zapoznałam się z rankingiem"Przekroju" tzw. polskich gestów, ale wypowiedź Szczepkowskiej mówi sama za siebie: jej "gest" anonimowo oceniono jako żałosny.
Zaintrygowało mnie, że autorka nie broni się i nie tłumaczy; nie przekonuje nikogo do niesprawiedliwości oceny, ale przyjmuje ją i wyśmiewa.
Jak to dobrze - jeżeli nie spotykać w prawdziwym świecie, to chociaż czytac o dowodach dystansu do brutalnej rzeczywistości, w której nikt się z tobą nie cacka.
Nie chodzi o ten jeden konkretny przypadek. Tak łatwo przychodzi ludziom ocenianie, zwłaszcza krytykowanie. To podobno najlepszy sposób na leczenie kompleksów.
Ale przecież wszyscy jednogłośnie sprzeciwiają się agresji. Wszyscy pragną spokoju, pokoju, harmonii i równowagi. Ile w tym kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa, zwyczajnej hipokryzji. Niektórzy kochaja się w konfrontowaniu, porównywaniu, zestawianiu. A schematyczne myślenie pozbawione indywidualnego podejścia rani najbardziej. I nikt nie przejmuje się, że może trafia na słabsze ogniwo, na podatny grunt, że naprawdę może ranic do żywego. Egoiści kamuflujący w ten sposób własne niedowartościowanie potrafią zburzyć dopiero budowaną, lekką wciąż, konstrukcję tego, czym chwali się Szczepkowska- świadomości własnej wartości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz